Sep 05
W końcu urodził nam się syn tj. wczoraj o 1.15 w nocy, 4kg oraz 56 cm szczęścia.
Co prawda pępowiny nie przebijałem ale byłem przy samym porodzie aby towarzyszyć mu w pierwszych minutach życia jak również podtrzymywać moją kochaną żonę na duchu w bólach. Mały wyszedł na świat drogą naturalną po ponad 13 godzinach porodu.